Pyszne i zdrowe czipsy z jarmużu
Cześć:)
Długo szukałam miejsca gdzie można dostać tę odmianę kapusty, w końcu mi się udało i jem jarmuż prawie codziennie:) W szejkach, sałatkach i jako czipsy. Te ostatnie goszczą u mnie bardzo często, znajomi bardzo się ich domagają. Kto raz spróbuje chce częściej po nie sięgać. Są bardzo uzależniające i można je jeść bez obaw. Te czipsy są bardzo zdrowe:)
Robiłam już czipsy z wielu warzyw, buraczane czy marchewkowe też są bardzo dobre, ale przyznam, że te nie mają sobie równych!!
Długo szukałam miejsca gdzie można dostać tę odmianę kapusty, w końcu mi się udało i jem jarmuż prawie codziennie:) W szejkach, sałatkach i jako czipsy. Te ostatnie goszczą u mnie bardzo często, znajomi bardzo się ich domagają. Kto raz spróbuje chce częściej po nie sięgać. Są bardzo uzależniające i można je jeść bez obaw. Te czipsy są bardzo zdrowe:)
Robiłam już czipsy z wielu warzyw, buraczane czy marchewkowe też są bardzo dobre, ale przyznam, że te nie mają sobie równych!!
Przygotowanie ich zajmuje kwadrans i jest bardzo proste:) Można doprawiać je na wiele sposobów, nawet na słodko. Przyprawy dobieramy w zależności od upodobań. Może to być papryka, curry, czosnek, kurkuma, możliwości jest wiele, próbowałam już wszystkich i zawsze smakują świetnie! Dziś robiłam wersję z papryką i odrobiną chili.
Jak je przygotować?
Potrzebujemy:
- liści jarmużu (w zależności ile czipsów chcemy przygotować, spora porcja wychodzi z 2-3 liści),
- 1/4 łyżeczki chili, albo słodkiej papryki jeśli nie lubicie ostrych przypraw,
- sezam,
- 2 łyżki oliwy lub innego oleju,
- można dodać też szczyptę soli, ja tego nie robię.
Jarmuż dokładnie myjemy i osuszamy liście. Wycinamy grube włókna, które biegną przez środek i kroimy je ma małe kawałki.
W misce dokładnie mieszamy jarmuż z oliwą i przyprawami, posypujemy wszystko ziarnami sezamu.
Gotowe liście układamy na blasze piekarnika w niewielkich odstępach, tak żeby nie nachodziły na siebie. Układam je na papierze do pieczenia, dzięki temu nie przywierają i nie kruszą się.
Wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni na 7 minut. Zawsze nastawiam minutnik na 5 minut i sprawdzam jak wyglądają liście po tym czasie. Potem zwykle zostawiam je jeszcze na 2 minuty. Muszą być chrupkie i lekko przyprażone. Są cieniutkie i bardzo łatwo je spalić, dlatego wolę być czujna.
Są pyszne i pięknie pachną! Wyglądają zachęcająco i ciężko się od nich oderwać. Co lepsze wcale nie trzeba się hamować, są zdrowe, niskokaloryczne, można chrupać do woli bez wyrzutów sumienia! Są bardzo delikatne i pełne smaku.
Próbowaliście kiedyś takiej przekąski? Jeśli chcecie zrobię też wpis o wersji na słodko.
Jakie są Wasze ulubione zdrowe przekąski?
Miłego popołudnia!