Różana pielęgnacja z Weledą
Cześć!
Ostatnio mało było wpisów kosmetycznych, ale dziś nadrabiam:) Uwielbiam różę w kosmetykach, to jeden ze składników, które wyszukuję z składach kremów i innych mazideł. Dziś przeczytacie o kremach marki Weleda z wyciągiem z dzikiej róży, które są warte każdej złotówki.
Dostałam je w prezencie i używałam z przyjemnością. Dziś się niestety skończyły, znalazłam wcześniej zrobione zdjęcia, bo zasługują na recenzję.
Ostatnio mało było wpisów kosmetycznych, ale dziś nadrabiam:) Uwielbiam różę w kosmetykach, to jeden ze składników, które wyszukuję z składach kremów i innych mazideł. Dziś przeczytacie o kremach marki Weleda z wyciągiem z dzikiej róży, które są warte każdej złotówki.
Dostałam je w prezencie i używałam z przyjemnością. Dziś się niestety skończyły, znalazłam wcześniej zrobione zdjęcia, bo zasługują na recenzję.
Producent zapewnia, że krem jest mocno nawilżający, odżywiający, rewitalizujący oraz ochronny. Wszytko się zgadza.
Krem ma gęstą konsystencję, ma lekko żółty kolor za sprawą naturalnego olejku z dzikiej róży. Przyjemnie pachnie, zapach jest intensywny i dla mnie jest ok, ale pewnie nie każdemu będzie odpowiadał. Dobrze się rozprowadza i wchłania w skórę. Nie podrażnia.
Moja skóra bardzo dobrze zareagowała na te kremy, jest nawilżona i dobrze chroniona zimą przy niskich temperaturach. Kremy koją skórę, przyspieszają gojenie małych ran i zmian skórnych. Rano skóra wydaje się zdrowa i rozświetlona, jestem bardzo zadowolona z tego efektu.
Jak wszystkie kosmetyki z Weledy kremy są zapakowane w metalowe tubki, dla mnie są bardzo ładne. Można wycisnąć z nich krem do końca, co jest dużym plusem.
W tubce mieści się 30 ml kremu.
Oprócz wyciągu z dzikiej róży kremy w składzie także olej z brzoskwini, migdałów, wosk pszczeli i sporo innych ekstraktów roślinnych:
Krem pod oczy sprawdził się bardzo dobrze, nawilża skórę i spełnia swoje zadanie. Tubka jest mała- 10 ml, ale krem jest wydajny.
Dawno nie używałam tak dobrych kremów do twarzy. Wszystkie kremy wystarczyły mi na około 2 miesiące codziennego używania. Chętnie do nich wrócę jeśli uda mi się je kupić w dobrej cienie, w regularnej ofercie są drogie, ale wiem że co jakiś czas pojawiają się w TKmaxx i będę ich tam wypatrywać:)
Kosmetyki Weleda nie zawierają syntetycznych środków zapachowych i barwników, konserwantów oraz olejów mineralnych.
Znacie kosmetyki tej marki? Jakie polecacie?
Pozdrawiam:)