Kilka zasad mojej kuchni
Cześć!
Kiedy zamieszczam przepisy, dostaję od Was sporo pytań o to co polecam i czego używam w kuchni. Pomyślałam, że napiszę na ten temat, mam nadzieję, że się przyda:)
Prawie codziennie gotuję w domu, nie są to skomplikowane potrawy, raczej proste i do przygotowania w 30 minut. Kiedy mam czas robię bardziej czasochłonne potrawy:)
Nie używam gotowców i unikam puszek, wyjątkiem jest mleczko kokosowe. Nie kupuję słonych przekąsek, batonów i produktów z bardzo odległą datą przydatności. Czytam etykiety i wybieram produkty z najkrótszym i najprostszym składem.
Kupuję proste, nieprzetworzone produkty, nie zawsze ekologiczne.
Od czasu do czasu robię duże zakupy w jakimś sklepie internetowym, kupuję wtedy kasze, strączki, bakalie, mąkę, płatki jaglane. Za większe opakowania płacę o wiele mniej, niż za kilka mniejszych. Dostęp do zdrowej żywności jest coraz większy, ale ciągle brakuje mi sklepu stacjonarnego, w którym mogę znaleźć wszystko czego potrzebuję. Sklepy internetowe są ciągle o wiele lepiej zaopatrzone.
Stawiam na sezonowe owoce i warzywa, czasem kupuję też egzotyczne, ale jabłka, gruszki, buraki, marchewkę, pasternak czy pietruszkę kupuję w większych ilościach:) Najchętniej na małych osiedlowym bazarku. Ich wygląd nie jest doskonały, ale wolę takie warzywa i owoce, niż woskowane jabłka z supermarketu. Nie kupuję ich w ekologicznych sklepach, bo ceny są bardzo wysokie. W dodatku i tak nie mamy pewności czy są o wiele bardziej wartościowe niż "zwykłe" jabłka. Warto kupować lokalnie w sprawdzonych miejscach:)
Kupuję ekologiczne bakalie, wychodzę z założenia, że lepiej zjeść mniej a lepiej. Siarkowane rodzynki czy morele może wyglądają ładniej, ale smakują zupełnie inaczej. W ogóle mi nie odpowiadają, boli mnie po nich brzuch. Poza tym nadmiar siarki nie jest korzystny dla naszego organizmu.
Moczę orzechy przed zjedzeniem- dlaczego dowiecie się TUTAJ. Nie koniecznie kupuję ekologiczne, czasem lepiej opłaca się kupić te w łupinach i obrać samemu. Świeże orzechy laskowe i włoskie mają najlepszy smak:)
Mleko tylko roślinne, o tym dlaczego nie piję i nie polecam mleka krowiego pisałam TUTAJ. Najczęściej przygotowuję je w domu, owiane, jaglane, słonecznikowe czy migdałowe (KLIK). Najlepiej co tydzień inne, żeby się nie znudziło. Czasem kupuję też gotowe mleko roślinne w Rossmannie.
Słodzę daktylami i miodem, czasem bananami. Nie używam cukru, jest mi zupełnie zbędny w kuchni. Można też zastąpić go ksylitolem lub stewią.
Używam tłuszczów roślinnych, najchętniej oleju kokosowego i dobrej oliwy z oliwek, kupuję najlepszą na jaką mnie stać, różnica w smaku jest nieporównywalna. Dobra oliwa powinna być mętna, używam jej niewiele do sałatek, bagietki czy warzyw. Zamiennie kupuję też inne oleje tłoczone na zimno, im. lniany, z orzechów włoskich, rzepakowy, z pestek winogron.
Znalazłam piekarnię z pysznym chlebem na zakwasie. Taki chleb wytrzyma nawet tydzień i nie pleśnieje. Do tego jest pyszny. Jem niewiele chleba, zawsze mrożę po kilka kromek, żeby mieć z zapasie, bo do dobrej piekarni mam daleko.
Mam w kuchni świeże zioła, teraz bazylię i szczypiorek, są jeszcze ostre papryczki. Teraz będzie ich jeszcze więcej. Kupuję naturalne przyprawy, bez glutaminianu i innych ulepszaczy. Używam sporo kurkumy, kolendry, tymianku i cynamonu.
Hoduję pyszne kiełki (KLIK).
Nie marnuję jedzenia, kupuję tyle ile potrzebuję. Owoce i warzywa kupuję często w mniejszych ilościach. Suche produkty mam w zapasie, ale nie jest ich za dużo, w innym wypadku nie wiem co mam i dokupuję ciągle te same produkty.
Najważniejsza jest różnorodność, jednego dnia kasza gryczana, drugiego jaglana, innego owsiana, itd. Podobnie z warzywami- buraki, brokuły, brukselka, macherka, pietruszka, pasternak, rzepa, itd. Jest w czym wybierać:)
Więcej nie przychodzi mi teraz do głowy, w razie pytań piszcie, odpowiem jeśli będę potrafiła.
Podzielcie się swoimi zasadami, chętnie poczytam:)
Miłego popołudnia:)
Kiedy zamieszczam przepisy, dostaję od Was sporo pytań o to co polecam i czego używam w kuchni. Pomyślałam, że napiszę na ten temat, mam nadzieję, że się przyda:)
Prawie codziennie gotuję w domu, nie są to skomplikowane potrawy, raczej proste i do przygotowania w 30 minut. Kiedy mam czas robię bardziej czasochłonne potrawy:)
Nie używam gotowców i unikam puszek, wyjątkiem jest mleczko kokosowe. Nie kupuję słonych przekąsek, batonów i produktów z bardzo odległą datą przydatności. Czytam etykiety i wybieram produkty z najkrótszym i najprostszym składem.
Kupuję proste, nieprzetworzone produkty, nie zawsze ekologiczne.
Od czasu do czasu robię duże zakupy w jakimś sklepie internetowym, kupuję wtedy kasze, strączki, bakalie, mąkę, płatki jaglane. Za większe opakowania płacę o wiele mniej, niż za kilka mniejszych. Dostęp do zdrowej żywności jest coraz większy, ale ciągle brakuje mi sklepu stacjonarnego, w którym mogę znaleźć wszystko czego potrzebuję. Sklepy internetowe są ciągle o wiele lepiej zaopatrzone.
Stawiam na sezonowe owoce i warzywa, czasem kupuję też egzotyczne, ale jabłka, gruszki, buraki, marchewkę, pasternak czy pietruszkę kupuję w większych ilościach:) Najchętniej na małych osiedlowym bazarku. Ich wygląd nie jest doskonały, ale wolę takie warzywa i owoce, niż woskowane jabłka z supermarketu. Nie kupuję ich w ekologicznych sklepach, bo ceny są bardzo wysokie. W dodatku i tak nie mamy pewności czy są o wiele bardziej wartościowe niż "zwykłe" jabłka. Warto kupować lokalnie w sprawdzonych miejscach:)
Kupuję ekologiczne bakalie, wychodzę z założenia, że lepiej zjeść mniej a lepiej. Siarkowane rodzynki czy morele może wyglądają ładniej, ale smakują zupełnie inaczej. W ogóle mi nie odpowiadają, boli mnie po nich brzuch. Poza tym nadmiar siarki nie jest korzystny dla naszego organizmu.
Moczę orzechy przed zjedzeniem- dlaczego dowiecie się TUTAJ. Nie koniecznie kupuję ekologiczne, czasem lepiej opłaca się kupić te w łupinach i obrać samemu. Świeże orzechy laskowe i włoskie mają najlepszy smak:)
Mleko tylko roślinne, o tym dlaczego nie piję i nie polecam mleka krowiego pisałam TUTAJ. Najczęściej przygotowuję je w domu, owiane, jaglane, słonecznikowe czy migdałowe (KLIK). Najlepiej co tydzień inne, żeby się nie znudziło. Czasem kupuję też gotowe mleko roślinne w Rossmannie.
Słodzę daktylami i miodem, czasem bananami. Nie używam cukru, jest mi zupełnie zbędny w kuchni. Można też zastąpić go ksylitolem lub stewią.
Używam tłuszczów roślinnych, najchętniej oleju kokosowego i dobrej oliwy z oliwek, kupuję najlepszą na jaką mnie stać, różnica w smaku jest nieporównywalna. Dobra oliwa powinna być mętna, używam jej niewiele do sałatek, bagietki czy warzyw. Zamiennie kupuję też inne oleje tłoczone na zimno, im. lniany, z orzechów włoskich, rzepakowy, z pestek winogron.
Znalazłam piekarnię z pysznym chlebem na zakwasie. Taki chleb wytrzyma nawet tydzień i nie pleśnieje. Do tego jest pyszny. Jem niewiele chleba, zawsze mrożę po kilka kromek, żeby mieć z zapasie, bo do dobrej piekarni mam daleko.
Mam w kuchni świeże zioła, teraz bazylię i szczypiorek, są jeszcze ostre papryczki. Teraz będzie ich jeszcze więcej. Kupuję naturalne przyprawy, bez glutaminianu i innych ulepszaczy. Używam sporo kurkumy, kolendry, tymianku i cynamonu.
Hoduję pyszne kiełki (KLIK).
Nie marnuję jedzenia, kupuję tyle ile potrzebuję. Owoce i warzywa kupuję często w mniejszych ilościach. Suche produkty mam w zapasie, ale nie jest ich za dużo, w innym wypadku nie wiem co mam i dokupuję ciągle te same produkty.
Najważniejsza jest różnorodność, jednego dnia kasza gryczana, drugiego jaglana, innego owsiana, itd. Podobnie z warzywami- buraki, brokuły, brukselka, macherka, pietruszka, pasternak, rzepa, itd. Jest w czym wybierać:)
Więcej nie przychodzi mi teraz do głowy, w razie pytań piszcie, odpowiem jeśli będę potrafiła.
Podzielcie się swoimi zasadami, chętnie poczytam:)
Miłego popołudnia:)